Witam na stronie Twoj-Psycholog.pl / Twoj-Psychoterapeuta.pl

Blog: psychoterapia CBT i EMDR

Kilka refleksji po II Ogólnopolskiej Konferencji EMDR we Wrocławiu

Wracam z II Ogólnopolskiej Konferencji EMDR „W drodze do integracji. O procesach zdrowienia w terapii EMDR”, która odbyła się we Wrocławiu w dniach 28-29 sierpnia 2026 r.


Z wielu interesujących wystąpień szczególnie zostało ze mną kilka wątków.

Wykład inauguracyjny Susan Darker-Smith „Konceptualizacja złożonego obrazu klinicznego w terapii EMDR – definiowanie zranienia” dotyczył przede wszystkim tego, jak różne mogą być źródła cierpienia, z którymi trafiają do nas klienci. Darker-Smith mówiła o traumie związanej z konkretnym wydarzeniem, ale również o ranach przywiązaniowych, stracie, zranieniach związanych z przynależnością (afiliacją) i krzywdzie moralnej. W przypadku ran przywiązaniowych w życiu klienta zabrakło bezpiecznej więzi, bycia widzianym, słyszanym czy ważnym. Szczególnego znaczenia nabierają wtedy relacja terapeutyczna i dostrojenie.

Bardzo interesujące było również wystąpienie Joanny Barszczewskiej „Między transgresją a integracją. O nieoczywistych procesach zdrowienia w terapii EMDR”. Dotyczyło ono mniej oczywistych i nieliniowych procesów zmiany: tego, że objaw nie zawsze jest problemem, ale może być informacją o problemie, a konceptualizacja przypadku wymaga gotowości do ciągłej weryfikacji w toku terapii. Ważnym wątkiem było także odejście od prostego utożsamiania skuteczności terapii z szybkim zmniejszeniem objawów – zmiana może dotyczyć również sposobu, w jaki klient przeżywa siebie, własne emocje i relacje.

W sobotniej części konferencji szczególnie zainteresowały mnie dwa polskie projekty badawcze dotyczące zastosowań protokołów EMDR.
Pierwszy, autorstwa Moniki Szpringer, Krzysztofa Beygera, Edyty Laurman-Jarząbek i Elizy Mazur, dotyczył zastosowania R-TEP u pacjentów po pierwszym zawale mięśnia sercowego. Interwencję rozpoczynano bardzo wcześnie – już w trzeciej dobie po zawale – i obejmowała trzy sesje, z późniejszą oceną efektów po trzech miesiącach. Najbardziej wyraźne zmiany dotyczyły objawów bezpośrednio związanych z doświadczeniem traumatycznym, podczas gdy wyniki dotyczące objawów lęku, depresji i ogólnego stresu były mniej jednorodne.
Drugi projekt, autorstwa Marty Jósewicz, Justyny Gałkowskiej, Magdaleny Kilan-Banach, Eweliny Kamińskiej i Beaty Rajby, dotyczył zastosowania grupowego protokołu G-TEP u osób pracujących w zawodach związanych z dużym obciążeniem emocjonalnym. W pilotażowym badaniu obserwowano spadek nasilenia objawów związanych z doświadczeniami traumatycznymi oraz obniżanie się poziomu napięcia w obrębie poszczególnych sesji. Autorki wskazywały na ograniczenia niewielkiej próby i potrzebę dalszych badań.

Bardzo podobało mi się wystąpienie Krzysztofa Beygera o EMD, EMDr i EMDR. Bardzo klarownie uporządkował różnice pomiędzy tymi strategiami poprzez metaforę jednej autostrady o różnej liczbie dostępnych pasów. Kluczowe pytanie brzmiało nie tylko: „czy przetwarzać?”, ale przede wszystkim: jak szeroko ten konkretny klient może dziś bezpiecznie przetwarzać? EMD pozwala bardzo mocno zawęzić zakres pracy, EMDr utrzymuje przetwarzanie wokół określonego wspomnienia, a pełny EMDR otwiera szerszą sieć skojarzeń i pracę nad znaczeniem doświadczenia. Zakres pracy można więc dostosowywać do aktualnego okna tolerancji, regulacji oraz możliwości utrzymania podwójnej uwagi przez klienta.

Po tegorocznej konferencji zostaje ze mną myśl, że EMDR wymaga nie tylko znajomości protokołów, ale przede wszystkim dobrej konceptualizacji, elastycznego – w ramach modelu AIP – doboru zakresu pracy, uważności na regulację klienta oraz gotowości do zmiany strategii w zależności od tego, co dzieje się w procesie terapeutycznym.