Poznajemy nowe osoby, zawieramy znajomości, wchodzimy w związki i decydujemy się zaufać ludziom, którzy nam się podobają, zrobili na nas dobre wrażenie, wydają się mieć dobre intencje i deklarują, że im na nas zależy. Niestety zdarza się, że boleśnie doświadczamy, iż nasze wybory były błędne – zaufaliśmy „niewłaściwym” ludziom, którzy oszukali nas i skrzywdzili.
Czy mamy szanse, aby na podstawie codziennych kontaktów i zwykłych rozmów trafnie oszacować prawdomówność i uczciwość drugiego człowieka? Czy są sygnały ostrzegawcze, które powinny wzbudzić naszą czujność? Po czym poznać, że dana osoba w przyszłości może zachowywać się nieuczciwie, niemoralnie i w sposób dla nas krzywdzący?
Nie istnieje prosty i niezawodny sposób rozpoznawania kłamstwa ani zestaw gestów, mimiki czy innych sygnałów niewerbalnych, które pozwalałyby trafnie ocenić uczciwość człowieka. Możemy jednak analizować jego wcześniejsze zachowania, sposób odnoszenia się do nich oraz przekonania dotyczące łamania norm. Nie daje to pewności, ale może pomóc w bardziej realistycznej ocenie ryzyka.
W niniejszym artykule chciałbym przedstawić wybrane aspekty postaw danej osoby wobec naruszania norm prawnych i społecznych, które powinny zwracać naszą uwagę, ponieważ mogą wskazywać na podwyższone ryzyko, że osoba ta zachowa się nieuczciwie wobec nas.
W postawie – definiowanej najczęściej jako względnie trwała skłonność do określonego wartościowania danego obiektu czy grupy obiektów – wyróżnia się tradycyjnie trzy komponenty: poznawczy, emocjonalny i behawioralny. Komponent emocjonalny odnosi się do uczuć i reakcji emocjonalnych związanych z danym obiektem.
Pozostałe komponenty, to:
- behawioralny – dotyczący wiedzy o nieuczciwych zachowaniach, w które dana osoba była uwikłana w przeszłości;
- poznawczy – związany z przekonaniami danej osoby na temat zachowań nieuczciwych oraz łamiących normy prawne i społeczne.
Można powiedzieć, że dla utrwalania się nieuczciwych sposobów postępowania duże znaczenie mają dwa elementy:
- uczenie się nieuczciwych zachowań;
- przyjmowanie przekonań ułatwiających naruszanie norm i usprawiedliwianie własnej nieuczciwości.
Elementy te mogą łączyć się ze sobą podczas ulegania pokusom i naruszania norm oraz wzajemnie się wzmacniać. Nie oznacza to, że osoba, która zachowała się nieuczciwie, nie może się zmienić. Ryzyko utrwalania zachowania rośnie jednak wtedy, gdy jest ono powtarzane, przynosi korzyści i nie prowadzi do istotnych negatywnych konsekwencji.
Uczenie się nieuczciwych zachowań
Podjęcie nieuczciwego zachowania, jeśli zakończy się osiągnięciem celu, a następnie będzie powtarzane, może zwiększać ryzyko podobnego postępowania w przyszłości – zwłaszcza w zbliżonych okolicznościach. Jego sprawca:
- wie już, jak przeprowadzić działanie – np. jak okłamywać partnera, aby ukrywać spotkanie z kochanką lub kochankiem, albo w jaki sposób podkradać gotówkę i zacierać ślady, aby pracodawca tego nie zauważył;
- wie, że potrafi to zrobić – potrafi przezwyciężyć wewnętrzne opory, opanować strach przed przyłapaniem, lęk przed negatywnymi ocenami ze strony otoczenia czy poczucie winy;
- jeśli jego działanie zakończyło się sukcesem, może doświadczyć korzyści lub nawet przyjemności, która wzmacnia dany sposób osiągania celów i zaspokajania potrzeb. Po kilkukrotnym powtarzaniu zachowania może również nabyć poczucie skuteczności w oszukiwaniu, które jeszcze bardziej osłabia wewnętrzne opory.
Jeśli więc odkryłaś lub odkryłeś, że Twoje dziecko Cię oszukiwało, partner zdradzał, pracownik okradał, a znajomy wykorzystał – ewentualne ponowne zaufanie musi wiązać się z zaakceptowaniem podwyższonego ryzyka powtórzenia podobnego zachowania. Sprawca wie już, jak to zrobić, wie, że potrafi to zrobić, a często mógł też doświadczyć wzmacniających zachowanie korzyści.
Mówiąc krótko: ryzyko, że zrobi tak ponownie, jest większe niż w przypadku osoby, która wcześniej nie zachowywała się w podobny sposób. Oczywiście nie można na tej podstawie przesądzić, że zachowanie się powtórzy.
Przy ocenie tego ryzyka warto brać pod uwagę między innymi:
- czy zachowanie było jednorazowe, czy powtarzane;
- czy występowało w podobnych sytuacjach i wobec różnych osób;
- czy sprawca jednoznacznie przyjmuje odpowiedzialność;
- czy nie obwinia osoby poszkodowanej;
- czy podejmuje próbę naprawienia szkody;
- czy wprowadza konkretne zmiany ograniczające ryzyko ponownego zachowania;
- czy ewentualna zmiana utrzymuje się w czasie.
Ryzyko może być mniejsze, jeśli sprawca bez nacisku i nie tylko pod wpływem grożących mu konsekwencji uzna swoją odpowiedzialność, wyrazi żal, podejmie próbę naprawienia szkody i wprowadzi trwałe zmiany w postępowaniu.
Same przeprosiny, deklarowana skrucha i obietnice nie są wystarczającym dowodem zmiany. Najważniejsze jest to, czy za deklaracjami idą konkretne i utrzymujące się w czasie zachowania. Dlatego odbudowywanie zaufania powinno następować stopniowo i opierać się na obserwacji rzeczywistych zmian.
Jeżeli nie byłaś lub nie byłeś dotychczas ofiarą nieuczciwego zachowania danej osoby, ale wiesz, że zachowywała się w taki sposób wobec kogoś innego – zachowaj czujność.
Jeśli Twój partner kiedyś okłamywał poprzednią partnerkę lub partnera, aby spotykać się z Tobą, albo pracownik przyniósł z poprzedniego miejsca pracy bazę klientów, nie ma podstaw, aby zakładać, że wobec Ciebie z zachowa się inaczej. Jeżeli jego potrzeby, oczekiwania i cele przestaną być związane z Tobą – wie już, jak oszukiwać, i wie, że potrafi to skutecznie zrobić.
Jeśli wiesz również, że oszukując poprzednią osobę, nie doświadczał większych oporów moralnych ani poczucia winy, albo że oszukiwanie wiązało się dla niego z przyjemnością, np. z poczuciem triumfu nad kimś, kogo wykorzystuje lub rani – jest to poważny sygnał ostrzegawczy.
Wpływ otoczenia
Uczenie się nieuczciwych zachowań ma miejsce również podczas obserwowania innych ludzi, którzy kłamią i oszukują. Skłonność do powtarzania zaobserwowanych zachowań może rosnąć, gdy widzimy, że doprowadziły one do pożądanego celu i uzyskały aprobatę społeczną – były akceptowane, podziwiane albo przynajmniej tolerowane przez otoczenie.
Czy dzieci oszukujące rodziców, osoby zdradzające partnerów, pracownicy handlu kradnący powierzony im towar czy menedżerowie defraudujący znaczne kwoty sami wymyślili wszystkie stosowane sposoby oszukiwania? Możliwe, że część z nich podpatrzyli u innych i zdecydowali się wykorzystać, kiedy pojawiła się okazja.
Jeżeli w otoczeniu człowieka znajdują się ważne dla niego osoby, które w sposób nieuczciwy, ale skutecznie osiągają swoje cele i budzą przy tym sympatię, podziw lub zazdrość, ryzyko naśladowania ich zachowania może wzrosnąć. Szczególne znaczenie ma identyfikowanie się z nimi, akceptowanie ich zasad i usprawiedliwianie ich postępowania.
Jeśli koledzy Twojego dziecka oszukują rodziców, przyjaciele Twojego małżonka zdradzają swoich partnerów, a pracownik utrzymuje kontakty z osobami łamiącymi prawo, bliski i częsty kontakt z takimi osobami może uzasadniać większą uważność, szczególnie gdy dana osoba aprobuje lub usprawiedliwia ich zachowania.
Warto przyjrzeć się temu:
- jak ocenia ich zachowania;
- czy je usprawiedliwia lub bagatelizuje;
- czy czerpie z nich wzorce postępowania;
- czy odnosi korzyści z uczestniczenia w określonej grupie;
- czy potrafi stawiać granice wobec zachowań sprzecznych z własnymi wartościami.
Jako psycholog i psychoterapeuta słyszę czasem od skrzywdzonych osób słowa niedowierzania: „Ale on przecież krytykował zachowanie kolegi”.
Krytyka, a nawet oburzenie na potępiane społecznie zachowania nie zawsze są szczere. Czasem pozostają jedynie na poziomie deklaracji, przy jednoczesnym podziwie dla osoby, która potrafi skutecznie osiągać swoje cele, podczas gdy innych wstrzymują opory moralne, strach przed karą lub lęk przed negatywną oceną otoczenia.
Przekonania ułatwiające nieuczciwe zachowanie
Drugą istotną kwestią przy szacowaniu uczciwości innych ludzi jest obszar ich przekonań. Większość ludzi uważa się za osoby zasadniczo dobre, prawe i uczciwe.
Jeśli zachowują się niezgodnie z normami społecznymi lub prawnymi, mogą – broniąc pozytywnego obrazu siebie – tworzyć usprawiedliwienia, które pozwalają im utrzymać dobre mniemanie o sobie.
Złodziej samochodów może tłumaczyć sobie, że właściciel kupi nowy samochód z ubezpieczenia, więc jego strata nie będzie dotkliwa. Handlarz narkotyków może powtarzać, że jeśli ludzie nie kupią od niego, i tak kupią od kogoś innego. Nieuczciwa księgowa, która wyciąga pieniądze z konta firmy, może przekonywać siebie, że tylko je „pożycza” i odda całą kwotę, kiedy będzie mogła. Zdradzający żonę mąż może natomiast powtarzać, że sama jest sobie winna.
Podstawowe metody racjonalizowania naruszeń norm, za pomocą których sprawcy mogą chronić swoją samoocenę, zmniejszać poczucie odpowiedzialności i osłabiać hamulce moralne, to:
- pomniejszanie własnej odpowiedzialności za zachowanie – JA;
- pomniejszanie negatywnych konsekwencji zachowania – SKUTKI;
- deprecjonowanie lub obwinianie ofiary zachowania – OFIARA;
- zmiana znaczenia zachowania poprzez znalezienie dla niego nowego kontekstu – ZACHOWANIE.
Zatem mąż zdradzający żonę może w następujący sposób usprawiedliwiać swoje postępowanie:
- „Już taki jestem – mam bardzo wysokie libido, nie potrafię tego kontrolować” – JA;
- „Ona na pewno się domyśla i przymyka na to oko” – SKUTKI;
- „Ona sama do tego doprowadziła swoją oziębłością” – OFIARA;
- „To nic nieznacząca przygoda, miła odskocznia od codziennego życia” – ZACHOWANIE.
Są to wyjaśnienia, które mogą przekonywać samych sprawców nieuczciwych zachowań i pomagać im zmniejszyć „wyrzuty sumienia”, czyli dyskomfort związany z naruszaniem własnych norm.
Jeśli człowiek uległ pokusie, może próbować uzasadnić swoje zachowanie i postrzegać popełniony czyn jako mniej nieuczciwy, niż oceniałby go przed jego dokonaniem. W ten sposób samousprawiedliwienia mogą zostać uwewnętrznione, a człowiek może z czasem nabrać przekonania, że „zawsze tak myślał”.
Proces usprawiedliwiania własnych nieuczciwych zachowań może mieć częściowo automatyczny i nieuświadamiany charakter. Jest to mechanizm podstępny, ponieważ może przygotowywać w sferze poznawczej grunt pod kolejne podobne działania.
Nie każda osoba, która naruszyła normę, musi jednak tworzyć rozbudowane racjonalizacje. Niektórzy ludzie zachowują świadomość, że postąpili niewłaściwie, a mimo to ponawiają zachowanie z powodu korzyści, impulsu, presji sytuacyjnej albo niewielkiego prawdopodobieństwa kary.
Kolejne kradzieże samochodów mogą być dla złodzieja coraz mniej obciążone poczuciem winy i lękiem. Może także wzrastać ryzyko przekraczania następnych granic moralnych, np. użycia przemocy. Podobny proces może zachodzić w przypadku handlarza narkotyków, księgowej defraudującej firmowe pieniądze czy małżonka dopuszczającego się coraz częstszych i śmielszych zdrad.
Uleganie takim pokusom może prowadzić do samonapędzającej się spirali działania, uzasadniania własnego postępowania i kontynuowania go. W ten sposób człowiek, małymi krokami i nie zawsze w pełni świadomie, może naruszać kolejne granice uznawanych przez siebie norm i wartości oraz stopniowo gubić swój moralny kompas.
Jakiś czas temu prasa opisywała sprawę trzech pracownic jednego z banków, które wyprowadziły z niego pół miliona złotych. Kobiety zaczęły w pewnym momencie „pożyczać” po kilkadziesiąt lub kilkaset złotych miesięcznie i starały się zwracać te kwoty z kolejnych pensji. Kiedy zostały aresztowane, nie mogły uwierzyć, że manko było tak duże.
Nie jest to jednak proces nieunikniony. Może zostać przerwany przez jednoznaczne przyjęcie odpowiedzialności, skonfrontowanie się ze skutkami zachowania, naprawienie szkód, zmianę otoczenia i wypracowanie alternatywnych sposobów realizowania potrzeb.
Dotychczasowe zachowanie a ocena ryzyka
Podsumowując – jeżeli ktoś przekroczył istotną normę społeczną lub prawną, możemy obawiać się, że łatwiej będzie mu powtórzyć swoje zachowanie.
Dlaczego?
Po pierwsze – wie już, JAK to zrobić.
Po drugie – wie, że POTRAFI to zrobić.
Po trzecie – często mógł sobie ten czyn USPRAWIEDLIWIĆ, aby zmniejszyć dyskomfort lub poczucie winy. Może więc mieć w swoim systemie poznawczym przekonania, które usprawiedliwiają podobne postępki.
Wcześniejsze zachowanie jest ważną informacją przy przewidywaniu zachowania przyszłego, szczególnie gdy było wielokrotnie powtarzane i odbywało się w podobnych warunkach. Nie jest jednak nieomylnym wskaźnikiem. Ludzkie postępowanie zależy również od aktualnej sytuacji, okazji, przewidywanych konsekwencji, nacisku otoczenia, kontroli własnego zachowania oraz rzeczywistej motywacji do zmiany.
Dlatego nie należy automatycznie uznawać każdej osoby, która kiedyś naruszyła normę, za trwale nieuczciwą. Bardziej uzasadnione jest stwierdzenie, że historia powtarzanych zachowań nieuczciwych – zwłaszcza połączona z unikaniem odpowiedzialności i usprawiedliwianiem swoich działań – zwiększa ryzyko ich ponownego wystąpienia.
Badania dotyczące ściągania i usprawiedliwiania zachowania
W badaniach ankietowych, które przeprowadziliśmy na studentach, pytaliśmy młodych ludzi o to, jak często ściągają, oraz badaliśmy ich przekonania związane z nieuczciwością.
Analizy uzyskanych wyników potwierdziły zakładany związek między częstością podejmowania nieuczciwego zachowania a jego usprawiedliwianiem. Studenci, którzy częściej ściągali, byli bardziej skłonni do usprawiedliwiania ściągania, między innymi przez:
- pomniejszanie odpowiedzialności osoby ściągającej;
- pomniejszanie negatywnych konsekwencji ściągania;
- deprecjonowanie jego ofiar;
- zmianę znaczenia ściągania tak, aby wydawało się mniej naganne.
Badanie miało charakter korelacyjny. Oznacza to, że wykazało współwystępowanie częstszego ściągania i silniejszego usprawiedliwiania tego zachowania, ale samo w sobie nie rozstrzyga, czy usprawiedliwienia prowadziły do ściągania, czy też ściąganie sprzyjało rozwijaniu usprawiedliwień. Możliwe jest wzajemne wzmacnianie się obu procesów.
Przykładowe odpowiedzi badanych, które zostały zakwalifikowane jako usprawiedliwianie ściągania, to:
Pomniejszanie odpowiedzialności za zachowanie – JA
- „Student pewnie nie miał czasu się nauczyć – z powodu pracy, natłoku obowiązków lub problemów ze zdrowiem – albo po prostu nie rozumiał materiału”.
- „Ogrom materiału go przerósł i nie był w stanie przygotować się do egzaminu”.
- „Student został tak nauczony przez lata edukacji – w podstawówce, gimnazjum itd.”.
- „Trafił akurat na trudne pytania; szkoda byłoby, gdyby nie zdał przez takiego pecha”.
Pomniejszanie negatywnych konsekwencji zachowania – SKUTKI
- „Student, który ściąga, nikomu nie robi krzywdy, najwyżej samemu sobie – kiedyś nie będzie czegoś wiedział”.
- „Ściąganie to nie przestępstwo – nikt na tym nie traci, a student może zyskać lepszą ocenę”.
Deprecjonowanie ofiar zachowania – OFIARA
- „Jak ktoś jest frajerem i nie potrafi ściągać, to jego ból, musi wszystkiego się nauczyć”.
- „Wykładowcy też byli kiedyś studentami i też ściągali”.
- „Wykładowcy udają, że uczą, a studenci udają, że się nauczyli”.
Zmiana znaczenia zachowania – ZACHOWANIE
- „Student wykazał się zaangażowaniem, gdyż zrobienie pomocy naukowej wymaga dużo pracy”.
- „Poprzez ściągi również się uczymy, a stosowanie ich w praktyce umożliwia np. wyrobienie sprytu i refleksu”.
- „Każdemu może się zdarzyć i jest dość naturalne w naszych czasach – większość studentów ściąga”.
Inne wyniki uzyskane w badaniu również wspierają tezę o związku między podejmowaniem nieuczciwego zachowania a sposobem jego oceniania:
- wraz ze wzrostem częstości ściągania zmniejszała się ocena szkodliwości podejmowanego zachowania – studenci, którzy częściej ściągali, oceniali ściąganie jako mniej nieuczciwe i mające mniej szkodliwych skutków dla uczciwych studentów, wykładowców oraz uczelni;
- wraz ze wzrostem częstości ściągania zmniejszała się dotkliwość sankcji proponowanych dla osób przyłapanych na ściąganiu – studenci, którzy częściej ściągali, proponowali łagodniejsze kary dla osób dopuszczających się podobnych zachowań.
Jak oceniać sygnały ostrzegawcze?
Na podstawie przedstawionych obserwacji można zbudować listę wskaźników, które mogą pomagać w szacowaniu ryzyka nieuczciwego zachowania ze strony innych osób.
Nie jest to jednak test narzędzie pozwalające jednoznacznie zaklasyfikować człowieka jako uczciwego lub nieuczciwego. Każdy sygnał należy rozpatrywać w szerszym kontekście, a wnioski traktować jako hipotezy wymagające dalszej weryfikacji.
Możemy brać pod uwagę dwie główne grupy informacji.
1. Wcześniejsze zachowania
Istotna może być wiedza o podejmowaniu przez daną osobę w przeszłości nieuczciwych zachowań. Znaczenie ma zwłaszcza to:
- czego dotyczyły te zachowania;
- jak często się pojawiały;
- czy występowały wobec różnych osób;
- czy pojawiały się w podobnych okolicznościach;
- jakie przynosiły korzyści;
- czy osoba przyjęła odpowiedzialność;
- czy podjęła próbę naprawienia szkody;
- czy zmieniła swoje zachowanie oraz czy zmiana ta była trwała.
Informacją pomocniczą może być także stosunek danej osoby do nieuczciwych zachowań jej znajomych.
Bardzo często część takiej wiedzy już posiadamy – dana osoba spontanicznie ujawniła informacje albo dowiedzieliśmy się o nich z innych źródeł.
Możemy również pytać o interesujące nas doświadczenia. Najlepiej rozpoczynać od pytań otwartych, które nie narzucają z góry odpowiedzi, np.:
- Jak podchodzisz do mówienia prawdy w trudnych sytuacjach?
- Czy pamiętasz sytuację, w której trudno było Ci powiedzieć komuś całą prawdę?
- Co wtedy zrobiłaś lub zrobiłeś?
- Jak dziś oceniasz swoje zachowanie?
- Jakie konsekwencje poniosły inne osoby?
- Czy zrobiłabyś lub zrobiłbyś dziś coś inaczej?
- Jak reagujesz, gdy ktoś z Twoich znajomych oszukuje bliskich albo klientów?
- Co robisz, gdy zachowanie znajomego jest niezgodne z Twoimi wartościami?
Można również zapytać bardziej bezpośrednio: „W jakich sytuacjach zdarzało Ci się okłamywać innych?”. Trzeba jednak pamiętać, że takie pytanie zawiera założenie, iż rozmówca kłamał. Nie oznacza to, że zostaje on „zmuszony” do przyjęcia tego założenia – może je odrzucić, zaprzeczyć mu albo zakwestionować pytanie. Jednak odpowiedzi należy interpretować ostrożnie.
2. Przekonania dotyczące nieuczciwości
Drugim obszarem są przekonania, które mogą ułatwiać usprawiedliwianie naruszania norm.
Jeśli dobrze znamy daną osobę, często znamy również część jej poglądów. Możemy jednak zapytać o nie wprost:
- Co sądzisz o kłamstwie, oszukiwaniu i niewierności w związku?
- Czy są sytuacje, w których takie zachowania uważasz za usprawiedliwione?
- Od czego zależy Twoja ocena?
- Co myślisz o ludziach, którzy ukrywają ważne informacje, oszukują innych albo zdradzają partnerów?
- Dlaczego, Twoim zdaniem, tak postępują?
- Jakie skutki takich zachowań mogą ponosić inni?
- Jak powinna zachować się osoba, która odkryła kłamstwo, zdradę albo kradzież?
- Co powinna zrobić osoba, która dopuściła się takiego zachowania?
Uzyskane odpowiedzi powinny być traktowane jako dane służące formułowaniu i sprawdzaniu hipotez, a nie jako bezpośredni dowód ukrytych intencji. Ważne jest zestawienie przekonań z konkretnymi zachowaniami oraz ich konsekwencjami.
Kiedy ryzyko może być podwyższone?
Twoja wiedza o zachowaniach i przekonaniach danej osoby wskazuje na podwyższone ryzyko nieuczciwego postępowania, jeśli osoba ta:
- wcześniej wielokrotnie kłamała, oszukiwała lub krzywdziła Ciebie albo innych;
- zachowywała się podobnie wobec różnych osób i w różnych okresach;
- nie przyjmuje odpowiedzialności za swoje działania;
- bagatelizuje szkody albo obwinia osoby poszkodowane;
- łatwo znajduje usprawiedliwienia dla zachowań, które naruszają ustalone normy;
- przedstawia nieuczciwość jako zachowanie normalne, powszechne lub pozbawione ofiar;
- podziwia skuteczność osób oszukujących innych albo otwarcie aprobuje ich postępowanie;
- nie podejmuje rzeczywistych prób naprawienia szkody ani zmiany zachowania;
- składa deklaracje niezgodne z obserwowanym postępowaniem;
- powtarza zachowanie mimo wcześniejszych obietnic i negatywnych konsekwencji.
Łagodny stosunek do osoby, która dopuściła się nieuczciwości, nie musi sam w sobie oznaczać akceptowania nieuczciwego zachowania. Może wynikać również z empatii, uwzględniania okoliczności, przekonania o możliwości zmiany albo sprzeciwu wobec nadmiernie surowych kar. Bardziej istotne jest to, czy dana osoba dostrzega krzywdę, odpowiedzialność sprawcy i potrzebę naprawienia szkody.
Podobnie utrzymywanie relacji z osobami nieuczciwymi nie dowodzi, że ktoś podziela ich normy. Znaczenie ma charakter relacji, stosunek do ich zachowań i to, czy sam zaczyna postępować podobnie.
Podsumowanie
Nie możemy z pewnością przewidzieć, czy ktoś nas okłamie, oszuka lub skrzywdzi. Nie powinniśmy również opierać takich ocen na pojedynczych gestach, mimice, zdenerwowaniu ani intuicyjnym wrażeniu, że ktoś „wygląda na kłamcę”.
Możemy jednak uważnie przyglądać się:
- historii zachowań danej osoby;
- powtarzalności tych zachowań;
- okolicznościom, w których się pojawiają;
- sposobowi przyjmowania odpowiedzialności;
- stosunkowi do wyrządzonej szkody;
- przekonaniom usprawiedliwiającym nieuczciwość;
- zgodności deklaracji z rzeczywistym postępowaniem;
- trwałości obserwowanej zmiany.
Najsilniejszym sygnałem ostrzegawczym jest utrwalony wzorzec: powtarzanie podobnych zachowań, unikanie odpowiedzialności, obwinianie ofiar oraz brak rzeczywistej zmiany mimo składanych deklaracji.
Ocena ryzyka powinna pozostawać ostrożna i uwzględniać zarówno właściwości osoby, jak i sytuację, w której się znajduje. Czujność nie musi oznaczać automatycznego oskarżania ani całkowitego braku zaufania. Może oznaczać stopniowe budowanie zaufania, sprawdzanie zgodności słów z działaniami oraz wyznaczanie granic chroniących nas przed ponownym skrzywdzeniem.
–
Bibliografia:
Wypler, W. (2016). Anatomia zdrady. Warszawa: MUZA.
Wypler, W. (2014). Oszukiwanie podczas sprawdzianów wiedzy a samoocena i tendencja do usprawiedliwiania zachowania u studentów. „Profilaktyka Społeczna i Resocjalizacja”, 24, 109–141.